Czytasz = zostaw komentarz. To dla mnie wielka motywacja do pisania.
Proszę bardzo użytkowników Google+, którym spodobały się moje opowiadania o obserwowanie bloga. Wtedy na pewno nie zagubią się one w odmętach internetu. :)
Z góry bardzo dziękuję za spełnienie mojej prośby.

sobota, 22 kwietnia 2017

Rozdział 5 (część 3/?)

Taaak, kolejny rozdział! Obiecywałam sobie go napisać wcześniej, ale wyszło jak zwykle i robiłam na ostatnią chwilę. Mam nadzieję, że się on Wam podoba. Kolejny będzie jak zwykle za 2 tygodnie w niedzielę!
**************************************
Barbara
- Mamy kolejnego nieproszonego gościa! - krzyknęła kobieta o dużych z przerażenia oczach. Kogoś mi przypominała... Nasza dyrektorka, czy może raczej wychowawczyni, zerwała się z krzesła, na którym jeszcze chwilę temu przysiadła i błyskawicznie znalazła się przy drzwiach. Blondynka, najprawdopodobniej inna nauczycielka, wycofała się pospiesznie, tak, by mogła wyjrzeć na korytarz. Prawdopodobnie powinniśmy siedzieć grzecznie w ławkach, jednak jedna osoba postanowiła nie usłuchać niewypowiedzianego rozkazu. Wstała tak gwałtownie, że krzesło upadło, a my zwróciliśmy w jej kierunku głowy. Ku mojemu zaskoczeniu była to Ania. Pobiegła do drzwi i ledwo wyrabiając na zakręcie, wpadła na dyrektorkę, krzycząc:

niedziela, 9 kwietnia 2017

Rozdział 5 (część 2/?)

Taaak! W końcu wracam do pisania!
Mam nadzieję, że rozdział się Wam spodoba. Czekam na komentarze. :)
**********************************
Emil
Siedząc przy śniadaniu, spod zmarszczonych brwi obserwowałem członków mojego pokoju. Wyjątkowo dziwny z nas skład. Jeszcze dnia poprzedniego byłem tylko ja i Krzysztof. Wieczorem przybył do nas również mój kochany braciszek. Dawno się nie widzieliśmy... przynajmniej na żywo. Strasznie się cieszył, kiedy zorientował się, że mnie przerósł. Jeszcze bardziej uradowany był, kiedy wylał na mnie butelkę wody jak spałem.
- O Jezu, dalej się o to obrażasz? - zaśmiał się, widząc moją minę.
- Miałem gorączkę i pewnie nadal mam, a ty mnie oblałeś wodą! Chciałeś, żebym się nią zakrztusił?
- Nic się przecież nie stało...
- Ale mogło! - krzyknąłem, uderzając ręką w blat stołu.

środa, 15 marca 2017

Brak rozdziałów

Cześć!
Chciałabym Was bardzo przeprosić za pustkę na blogu, jednak jakoś ostatnio wpadłam w niezłego doła i nie mam weny na pisanie. Kolejną część już zaczęłam, mam zarys całego rozdziału, jednak z realizacją nieco gorzej. Nie chciałabym tego zepsuć, bo w końcu nic na siłę, więc raczej jeszcze trochę pobędzie tu cisza.
Cierpliwości, nie zapomniałam o blogu, a jedynie muszę poczekać na odpowiednie natchnienie. :)
Pozdrawiam i do zobaczenia!

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Rozdział 5 (część 1/?)

Okeeej... Wróciłam. A oto pierwsza część naszego maratonu. Sądzę, że teraz wszystko powoli staje się jaśniejsze i zaczyna się dziać coś bardziej intrygującego. Pojawili się już ważni dla fabuły bohaterowie, którzy wprowadzą tu zamieszanie... więc no. Obiecuję sporo akcji w najbliższym czasie. 
I czekam na Wasze opinie i propozycje pytań, które mogą później zadać uczniowie! Pamiętajcie, że jestem autorką, więc mogę przypadkiem pominąć pewne rzeczy, które są ważne, a które chcieliby wiedzieć bohaterowie. :')
********************************
Anna
W nocy po raz kolejny nie zmrużyłam oka. Cały czas przewracałam się z boku na bok, jednak nikt na to nie narzekał. W pokoju panowało napięcie tak silne, że można było je niemalże wyczuć w powietrzu. Czasem popłakiwałam. To było nie do zniesienia. Czy naprawdę zawsze, kiedy gdzieś się pojawiałam wszyscy musieli się ze sobą kłócić? Do tego jeszcze to poczucie cudzego spojrzenia na moich plecach. Łóżko, w którym miałam spać nie stało bezpośrednio pod ścianą, więc nerwowe obracanie się było spowodowane kontrolą, czy aby na pewno On nie przyszedł tu ze mną i czy nie stoi tuż za mną. Byłam w stanie wystraszyć się nawet pierwszego lepszego cienia. W ciemności wszystko wyglądało na dziwną, powykręcaną sylwetkę potwora, który mnie śledził już od dawna.
Rano wszystkie członkinie tego pokoju wyglądały na koszmarnie zmęczone i niechętne do rozmowy. Tosia z niewiadomej przyczyny spała w ubraniach z dnia poprzedniego, których rano nawet nie przebrała.
Kiedy czekałam na swoją kolej skorzystania z łazienki, niespodziewanie drzwi od pokoju się otworzyły. O mało co nie spadłam z łóżka.

niedziela, 25 grudnia 2016

Boże Narodzenie

Chyba przyszła pora na życzenia.
Co z tego, że większość z Was pewnie składa je sobie w Wigilię... ja jednak sądzę, że dzisiaj są tak samo, a może i nawet bardziej ważne, gdyż "wigilia" oznacza dzień przed. Czyli dzisiaj jest prawdziwe Boże Narodzenie. Sądzę, że wiecie, o co chodzi.
Niestety nie jest najlepsza w składaniu życzeń, więc po prostu napiszę, że chciałabym, abyście zdołali spełnić swoje wszystkie marzenia już teraz, w przyszłym roku lub innym, niedalekim czasie. Dużo szczęścia, pomyślności i zdrowia. Jeśli tworzycie - również weny oraz rozwijania swoich pasji bądź odkrycia nowych. Dobrych ocen w szkole (o ile nadal się uczycie), prawdziwych przyjaciół i tak dalej...
To chyba tyle. Wiem, niezbyt to oryginalne, ale cóż poradzić.
Chciałabym Was jeszcze zapytać o jedną rzecz, mianowicie - czy chcielibyście dodatkowe opowiadanie o świętach? Jeśli tak, piszcie w komentarzach, a do jutra postaram się coś stworzyć. :)

Christmas Jave by Devastatore
Powyżej znajduje się Jave, postać z kontynuacji SM. Sama wykonałam rysunek, możecie go znaleźć w lepszej jakości na moim deviantArcie: http://devastatore.deviantart.com/art/Christmas-Jave-649965417

Pozdrawiam i do zobaczenia!

piątek, 16 grudnia 2016

Rozdział 4

(to po prostu wersja połączona wszystkich części, żeby nie musieć skakać między postami)
Podsumowanie: ok. 50 tys. znaków
************************************************
Krzysztof
Z wrażenia aż przystanąłem. Wychodząc z łazienki, w której byłem za potrzebą, spostrzegłem, że na dotychczas pustym łóżku leżał jakiś chłopak. Powoli podszedłem bliżej. Może był tu przez cały czas, a ja go nie zauważyłem? Chyba spał. Przez chwilę zastanawiałem się, czy go budzić, ale byłem zbyt głodny i zagubiony, by tego nie zrobić. Może on mi coś tutaj wyjaśni...
- Przepraszam?
Drgnął wybudzony z drzemki. Podniósł się przestraszony na łokciach.
- Co?
Wyglądał na dużo bardziej zdezorientowanego ode mnie. Ulżyło mi w każdym razie, że okazał się Polakiem.
- Gdzie my jesteśmy? - zapytałem. Chłopak gorączkowo zaczął wodzić wzrokiem po pokoju. Wyglądało na to, że jednak nie było go tu przez cały czas. Trochę mi ulżyło. Jednak jeszcze nie jestem ślepy.

niedziela, 11 grudnia 2016

Rozdział 4 (cz. 5/5)

Mam nadzieję, że ta część jest w miarę ok i nie przynudzam. Po tak długiej przerwie od pisania w końcu wszystko jest możliwe. c':
Aha, jest sprawa - od teraz części na SM będą się pojawiać na stronie nie co tydzień, a co dwa. Dlaczego? Raz, że nauka, dwa, że i tak nie ma tutaj zbyt wielu czytelników, trzy, że zaczął się sezon koncertowy chórów, do których należę, a cztery, że teraz będę pisać prace na wojewódzki i ogólnopolski konkurs literacki... Życzcie mi powodzenia. :)
Po minięciu tego ciężkiego okresu pomyślę o powrocie publikacji części co tydzień. To wszystko będzie zależeć od Was.

P.S. Prosząc o komentarze z motywacją do pisania oraz zdaniem odnośnie serii miałam na myśli raczej jakieś uzasadnione opinie, bo powiedzenie "robi się coraz ciekawiej" powoduje, że mam wrażenie, że dana osoba w ogóle tego nie przeczytała. Dlaczego? Takie wypowiedzi są bardzo niejednoznaczne.
**********************
Janina
Usiadłam na łóżku. Bolała mnie głowa. Gdzie ja jestem? Rozejrzałam się po pokoju i ujrzałam... blondynkę siedzącą na krześle, która opierała się łokciem o parapet i wpatrywała w padający deszcz.
- Em... przepraszam? - zaczęłam niepewna. Nieznajoma zwróciła w moją stronę twarz z szeroko otwartymi, przerażonymi oczyma. - Gdzie jestem?

Rozdziały

Przewidziana data publikacji kolejnych części:
06.05.2017 r.
20.05.2017 r.
03.06.2017 r.
17.06.2017 r.
24.06.2017 r.

W wakacje postaram się publikować rozdziały co tydzień, a nie co 2 tygodnie, jak to dotychczas było.
Ostatnia aktualizacja: 27.04